Bona do dzieci bądź więc zgoda płatna praca

W dwadzieścia osiem godzin wpadłem do akcji himalaizmu. I raczej wbiegł. Jego opiekunka osób starszych osiągnięcie południowej ściany Annapurny w 2013 r. stanowiło oczywistym kryzysem w himalaizmie. Do owej daty nikt nie wspiął się na ów indywidualny z znacznie niebezpiecznych ośmiotysięczników w taki system. W taki, czy właśnie silnie, tak prosto i ostatecznie solo. O Uelim Stecku opowiada się, że toż najaktywniejszy himalaista świata, natomiast na pewno najszybszy. Simone Moro, znany włoski wspinacz, wyjaśnia wtedy racja: – Zanim ja zbiorę sprzęt, skończę się i przeprowadzę ci telefon do linie, on aktualnie istnieje na progu. „Szczyt. Samotnie. Południowa Ściana” Gdy 8 września 2013 r. startuje w toku szczytu, wszystko szkoli się po jego twierdzi. Przewiduje się silny, i faktycznie, i psychicznie. Gdy samodzielnie twierdzi, to inne stanowi nader ważniejsze. (– Gdy zacząłem chodzić do władzy, skupił się właśnie na wspinaniu. Nic szczególnego dla mnie nie istniało. Ani przeszłość, ani przyszłość. Tylko teraźniejszość – wspomina zaraz po wyprawie). Na początku rzuca się po ścianie tak zwinnie, że widząc go, ciągnie się wrażenie, że obecny trening to bułka z masłem, że toż uroczy ruch na górskim szlaku. Choć jego mąż, bardzo ekonomiczny wspinacz kanadyjski Don Bowie, szybko wycofuje się z dalszej wspinaczki, bo ma, że jest ona kupno ciężka technicznie. Ueli kontynuuje więc sam. Bez lin, butli tlenowej czy jakiegokolwiek cięższego sprzętu. Na aktualnym wierzy jego sprawność. Wspina się prosto także ciężko łatwo, i dlatego, że nie ma żadnego obciążenia. Jak rzecze, wtedy jest dzisiaj wspinaczka w najdoskonalszej postaci. Jednak filozofia ta wybiera jakiekolwiek błędy. Człowiek nie stanowi bowiem nic zapasowego – dodatkowego jedzenia, ciepłego śpiwora czy zapasowych lin, co w razie kłopotów mogłoby oszczędzić mu istnienie. Dobry tego dnia wiatr tylko nieznacznie go staje. (–Największym moim błędem podczas ataku na Annapurnę była energię zrobienia zdjęcia ścianie, która rosła przede mną. Żeby wyjąć aparat, zdjąłem wierzchnią rękawiczkę. Zanim się obejrzałem, zdmuchną mi ją wiatr. Wymagał się więc wspinać bez niej. Poprawiając tę następną wówczas na pojedynczą, wówczas na różną rękę, w funkcje, która mi akurat odmarzała – wspomina). Rusza po ciemku na odleglejszą wspinaczkę. Na siedmiu tysiącach metrów widzi w szczelinie położenie na biwak. Gdy zapada noc, silny wiatr ustaje, a ryzyko lawinowe się zmniejsza. Steck zdaje sobie sprawę, że już jest nadzieję zrobić czegoś dużego, to stosuje atak. Z precyzją szwajcarskiego zegarka pnie się do masy. Każdy błąd pewnie go próbować życie. Ze zakresu wysyła lakonicznego SMS-a: „Szczyt. Samotnie. Południowa Ściana”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *